Polish Art World - Polska Sztuka w Świecie
Strona główna · Artyści · Galerie autorskie · Galerie · Domy Aukcyjne · Kolekcje · Publikacje · Aktualności · Ogłoszenia

Lucjan MYRTA


Bursztyn w bryłach - Lumps of Amber


 



    Barbara Kosmowska-Ceranowicz

Kolekcjonerstwo naturalnych form bursztynu obejmuje szczególną grupę okazów, które zachowały się do naszych czasów w niezwykle dużych bryłach o masie około 1000 g i większej. Naturalne żywicowanie drzew, które miało miejsce przed milionami lat, dostarczyło wprawdzie ogromnych mas bursztynu, ale jedynie w niewielkim procencie były to okazy sięgające kilku kilogramów.
Bardzo wcześnie zwrócono uwagę na te niepowtarzalne zabytki, jakimi są unikatowe przez swą wielkość bryły bursztynu znajdowane w wydobywanym ze złóż surowcu. Już w dziele Pliniusza Starszego znajdujemy wzmiankę o 13 - funtowym bursztynie. W Uniwersyteckim Muzeum Przyrodniczym w Berlinie – dziś Museum für Naturkunde – znajduje się największy sukcynit, ważący według literatury 9750 g otoczak znaleziony w 1860 roku 
w miejscowości Rarwino koło Kamienia Pomorskiego (obecnie w muzeum berlińskim podaje się masę nieco mniejszą 9658 g i wymiary 40x18x14 cm).
Dziś najliczniejsza kolekcja licząca nieco ponad 50 brył o masie od 1000 g aż do 4000, pochodzących szczególnie z rosyjskich kopalni bursztynu na Sambii oraz z okolic Sarn na Ukrainie, znajduje się w prywatnych zbiorach Lucjana Myrty oddanych w depozyt już 
w 2000 roku i jest eksponowana w salach wystawowych Muzeum Historycznego Miasta Gdańska w Ratuszu.
Niektóre bryły na podstawach imitujących szkatułki w „stylu Myrty”, jak określa sposób dekorowania historyk sztuki Wiesław Gierłowski („Polski Jubiler” 22, 2004), o bokach zdobionych przezroczystymi kaboszonami często zawierającymi organiczne inkluzje, eksponowane są jako szczególne twory przyrody. Inne natomiast, bez naruszenia ich naturalnej formy, zostały użyte jako podstawy do rzeźb figuralnych. Są i bryły – najbardziej cieszące przyrodników – pozostawione bez żadnych dodatków.

Granica między bryłą a surowcem
Co rozumiemy przez bryłę bursztynu? Rzecz jest oczywiście umowna i opiera się na dotychczasowych znaleziskach. Ich przegląd zestawiony w tabelach pozwala odpowiedzieć najprościej na postawione pytanie. Do wyjątkowej rzadkości należą bryły o masie powyżej 3000 g, ale i tych powyżej 1000 g nie zaliczano już do surowca, skrzętnie notując ich istnienie w książkach i czasopismach. Zestawiając najstarsze duże bryły sukcynitu zachowane do dziś w zbiorach muzeów europejskich (tab. 1), jak i wymieniając te z literatury (tab. 2), uzyskamy przekonanie, że od dawna cieszyły się one szczególnym zainteresowaniem. Oddzielano je od surowca 
i chroniono jako skarby przyrody.

Tab. 1 Bryły zachowane w zbiorach niemieckich i duńskich

Bursztynnicy od wieków szczycą się posiadaniem unikatowych brył i tylko przy wyjątkowych zamówieniach decydują się na użycie ich do jakiegoś szczególnego wyrobu.
Z okresu brązu pozostał jeden zabytek – filiżanka z Hove (Sussex, Anglia) o masie 100 g, średnicy 9 cm, 
wraz z uszkiem nieco ponad 10 cm i tyleż wysokości, do wykonania której użyto bryły ważącej co najmniej 400 g. Filiżanka pozostaje w zbiorach Muzeum w Brighton.
W wiekach XVI-XVIII bryły przerabiano na królewskie korony i puchary. Ile brył zużyto na wykonanie Bursztynowej Komnaty – jest to dziś pytanie retoryczne. Z szczegółowych obliczeń wynika, że bursztynowa powierzchnia w Carskim Siole wynosiła 86,12 m2 (!). Przypuszcza się, że dekoracja komnaty musiała ważyć nie mniej niż 1000 kilogramów (Gierłowski 1999, s. 53-58). Brył wymagały niewątpliwie rzeźby wystające ponad bursztynowe płyciny.
W pracowni Lucjana Myrty bryła o masie prawie 4 kg użyta została do wykonania rzeźby figuralnej inspirowanej twórczością słynnego rzeźbiarza francuskiego Rodina (1840-1917). W tej samej pracowni 
z bryły 1780 – gramowej została zrobiona kula osadzona na bursztynowej rzeźbie „siłaczy” o masie bliskiej 2 kg (1860 g). Największe bursztynowe jajko wycięto z bryły ważącej 2340 g. Rzeźba mleczarki 
z wylewającym się z dzbanka mlekiem wykonana z jednej dużej bryły została osadzona na surowej bryle o masie 1800 g.
Bryły nie tylko zaskakują swoją masą, ale świadczą o silnym żywicowaniu i może nie do końca rozpoznanych ówczesnych warunkach klimatycznych, pozostając w rzędzie szczególnych fenomenów przyrody. Są równie unikatowe, jak choćby duże kryształy minerałów lub ich skupiska. Piętno co najmniej 40 milionów lat – tyle minęło od ich powstania w paleogenie – dodaje im tajemniczości i powoduje niesłabnące zainteresowanie, które śledzić można, jak wynika z wykopalisk, od zarania dziejów człowieka.
Obserwacje naturalnych wycieków żywicy podczas spaceru po lesie wskazują, że nie są one szczególnie obfite. Nie wyjaśni również do końca fenomenu dużych brył bursztynu podręcznik dotyczący produkcji leśnej. Popularna u nas sosna (Pinus silvestris) w czasie wymuszonego żywicowania poprzez zabiegi żywiczarskie (spałowanie) może dostarczyć od 1,5 do 4 kg żywicy w ciągu roku, choć bywają i obfitsze, o czym donosił A. Chętnik (1960) z obserwacji lasów kurpiowskich. Wiadomo również, że w 1m3 drewna tejże sosny zawartość żywicy wynosi około 22 kg, podczas gdy w drewnie modrzewia tylko 18,3 kg (Surmiński 1989). Zawartość żywicy nieco wzrasta z wiekiem drzewa. Najbogatsze w żywicę fragmenty sosny to pień do wysokości 2 m (zawartość wzrasta od kory do rdzenia) i korzeń palowy. Wiadomo, że w miejscach uszkodzeń występują przeżywiczenia i wydzielanie żywicy jest w tych miejscach zwiększone.
Każda bryła niezależnie od masy – początkujący wszak kolekcjoner dumny jest z posiadania bryły nawet mniejszej od 300 - gramowej – jest ze wszech miar godna uwagi, nie tylko miłośników bursztynu, ale każdego, dla kogo przyroda jest cenną wartością.

Prezentacja brył w ich naturalnych formach i odmianach
Masa brył niewątpliwie robi na początkującym miłośniku bursztynu największe wrażenie. Poznanie pewnych prawideł, według których należy spojrzeć na naturalną bryłę bursztynu pomaga zrozumieć także wymowę jej kształtu i charakteru zewnętrznych powierzchni. Bryły bursztynu, jeśli zachowały swe naturalne formy, wskazują, w którym miejscu powstały wewnątrz pnia drzewa.
Fenomen brył wiąże się również z ich historią; powstanie bryły bursztynu w sprzyjających warunkach nie jest jeszcze równoznaczne z jej przetrwaniem do naszych czasów. Miliony lat wędrówek lub nawet pozostawania w złożu pierwotnym to wielokrotna okazja do zniszczenia czy wręcz unicestwienia bryły. Wytrzymałość bursztynu na czynniki mechaniczne nie jest duża. W rzece albo w morzu w strefie falowania wraz z twardym żwirem bursztyn narażony był nie tylko na szlifowanie i obtaczanie, ale i na rozkruszanie. Również procesy wietrzenia zachodzące w złożu powodują wprawdzie powolne, ale konsekwentne niszczenie bursztynu od powierzchni począwszy.
1.    Formy
a) Formy pierwotne
Na bryły bursztynu należy patrzeć analogicznie jak na ośródki – czyli na jedne z form skamieniałości zwierzęcych. Kamienne ośródki, których w skałach poszukują paleontolodzy, są odwzorowaniem wnętrza np. muszli, która uległa zniszczeniu. Ośródki zaś bursztynowe, jeśli zachowały swe naturalne formy, są odwzorowaniem wnętrz różnych szczelin w drzewie, które się do dziś nie zachowało. Szczeliny – nie wchodząc w przyczyny – tworzyły się pod korą, w korze, między słojami rocznych przyrostów, w drewnie pnia czy korzenia, a także jako zranienia choćby po utracie gałęzi. Rysunki i fotografie brył, rozumianych jako ośródki, rejestrują szereg szczegółów, które umykają niewprawnemu oku.
Jedna z największych brył w zbiorach Myrty (4050 g) pochodzi z Ukrainy. Prezentuje formę powstałą przez nagromadzenie żywicy pod korą drzewa, dodatkowo nadbudowaną naciekiem, który przelał się na powierzchnię kory. Naciek o strukturze warstwowej, mniej odporny na wszelkie przemieszczenia, wymaga szczególnej ostrożności, a nawet dyskretnej konserwacji zapobiegającej rozwarstwianiu się bryły. Użyta została jako podstawa dla rzeźby koziorożca.
Tyle interesującą, co unikatową formę ma druga co do wielkości bryła, a raczej bursztynowa płyta 
(o masie około 3300 g) także z Ukrainy. Złamana na cztery części podczas wydobycia albo podczas transportu, po spojeniu wykazuje jeszcze braki. Podziw budzi nie tylko masa i jej najdłuższy wymiar 39,8 cm określany jako wysokość, ale przede wszystkim jej niespotykana szerokość 24 cm – dodatkowo przy niewielkiej grubości (5-6,5 cm).
Wymiary poszczególnych brył o masie powyżej 900 gramów z kolekcji Lucjana Myrty (według tab. 3) i Warszawskich Zbiorów Bursztynu (tab.5 ) naniesiono na wykres zależności wysokości danej bryły (na osi x) do jej szerokości (na osi y). Uzyskano zagęszczone pole punktów odpowiadające najczęstszym wymiarom. Pozostałe punkty odpowiadają już bryłom unikatowym (rys. 1).
Rys. 1.

Interpretując uzyskany obraz możemy stwierdzić, że szczeliny w bursztynodajnych drzewach wypełniane żywicą miały w przewadze wysokość zawartą między 16 a 23 cm (maksymalnie 31, a w 2 przypadkach 35 i blisko 40 cm). Najczęstsza szerokość szczelin wynosiła 12,5-15,5 cm, dochodząc maksymalnie do 21 cm szerokości (w jednym przypadku do 24 cm). Są to niewątpliwie dane, które leśnicy, albo botanicy mogliby wykorzystać do określenia grubości drzew i ich stopnia wytrzymałości na tworzące się w szczelinach bryły.
Bliska masą (2940 g) jest trzecia wyjątkowo piękna bryła znaleziona w wodach Bałtyku koło Pucka. Mimo naturalnego obtoczenia wyraźna wlęsło-wypukła forma i płaska powierzchnia potraktowana w ekspozycji jako podstawa, która ilustruje poziom płynnej kiedyś żywicy, mogą wskazywać, że bryła powstała z wypełnienia szczeliny podkorowej. Dwa boczne nacieki zawierające szczątki rozproszonej substancji roślinnej dolepiły się już na wychodzących poza obręb drzewa zewnętrznych brzegach szczeliny. Bryła z odłamanym fragmentem, który powstawał w najwęższej V-kształtnej części szczeliny, odznacza się wartością wskaźnika wydłużenia (wysokość/szerokość) poniżej jedności (0,9). Powierzchnia odłamania zachowała – mimo obtoczenia bryły – ślad muszlowego przełamu.
W zbiorze L. Myrty pochodzenie podkorowe mają jeszcze inne bryły (tab. 3).

Tab. 3 Kolekcja brył Lucjana Myrty

 Sposób wypełniania podkorowej szczeliny odczytać można na powierzchni bryły o masie 1495 g. Trzy wyraźne linie prostopadłe do dłuższej osi bryły wskazują na cztery etapy wypełniania wolnej przestrzeni. Dzieje się tak w przypadku dużej szczeliny, kiedy jednorazowy wyciek nie jest w stanie jej wypełnić. Wówczas w wyniku kolejnych wypełnień płynna żywica styka się ze stwardniałym już zwierciadłem poprzedniego wycieku. W miejscach kontaktu powstają naturalne płaszczyzny oddzielności, według których bryły w trakcie transportu najłatwiej pękają. Powierzchnia płaska, na której ustawiono bryłę na kasetowej podstawie, definiowana jest jako poziom płynnej niegdyś żywicy. Wartość współczynnika wydłużenia tej bryły – 1,12 zaznacza się kulistym kształtem bryły. Można sobie wyobrazić, że taka właśnie forma naturalna w czasie redepozycji obtaczała się do formy kuli i jako otoczak zwana jest głową.
Druga bryła (1075 g) również ustawiona w odwrotnej do jej przyżyciowej pozycji – na podobnej kasetowej podstawie – jest wspaniałym przykładem wypełnienia podkorowej szczeliny w drzewie, które było odchylone od pionu. Ze skosu płaskiej powierzchni w stosunku do osi bryły możemy wyliczyć kąt nachylenia pnia. Zwierciadło płynnej żywicy ustawiało się wszak zawsze zgodnie z prawem ciążenia. Biała odmiana na oszlifowanym fragmencie jest świetną ilustracją, która pozwala porównać współczesne spienione fragmenty wycieków żywic w każdym lesie. Biały bursztyn to bowiem nic innego jak jego wewnętrzna struktura piany stałej.
Równie ciekawe jak formy podkorowe są zachowane formy powstałe między płatami kory zwane formami międzykorowymi. Mają one często owalny kształt, typowe są pofalowane brzegi i odciski kory zarówno na powierzchni wypukłej, jak i wklęsłej. Na stronie wypukłej zauważamy czasem strukturę naciekową, jakby dolepione fragmenty wycieku zewnętrznego, które powstają w miejscu, gdzie szczelina dotarła do krawędzi drzewa. Pośród tych form spotyka się inkluzje kory. Urzeźbienie powierzchni wypukłej powstało w kontakcie płynnej jeszcze żywicy z korą.
Brył takich w kolekcji jest siedem. Największa o masie 2050 g i zarysie zbliżonym do koła jest typowa również przez niewielką grubość przy dość znacznych wymiarach. Trzy kolejne zostały użyte jako podstawy dla rzeźb figuralnych: bryła o masie 1345 g dla rzeźby słonia, oraz druga o masie 1001 g dla rzeźby żubra, a największa prezentująca wydłużoną owalną formę użyta została jako tło do napisu 
Jahwe na skarbcu wzorowanym na meblu królowej Marii Antoniny – 1370,6 g. Pozostałe dwie: 1184,6 g 
oraz bryła 1100,6 g z niezdefiniowanym choć przypominającym stopę drobnego gryzonia odciskiem – reprezentują dzieła natury.
Nierzadkie są również bryły o kształcie owalnym lub okrągławym, którym autorka nadała nazwę strupów — zgodnie z definicją: strupy to skorupki tworzące się ze skrzepłej wydzieliny oraz cząstek obumarłych tkanek na ranach. Bursztynowy strup odznacza się wyraźnym zaczepem, który wypełniał zranienie, i nabrzmieniem zewnętrznym. Nabrzmienie wskazuje na jednorazowy obfity wyciek o strukturze masywnej w wyniku silnego przeżywiczenia. Z reguły nie ma warstwowej struktury naciekowej, jaką odznaczają się formy naciekowe - soplopodobne bądź sople, które nie tworzą się wewnątrz pnia. Czasem poniżej zaczepu pojawiają się na stronie wklęsłej ślady spływania żywicy. Szczególnie sugestywną, a jednocześnie piękną formę reprezentuje strup o masie 4800 g pośród innych brył zebranych tylko z kopalń sambijskich a przechowywanych w Kaliningradzkim Muzeum Bursztynu i w Jantarnym (tab. 4).

Tab. 4. Bryły w kolekcjach rosyjskich z kopalni sambijskich*

W zbiorach prywatnych Marka Gutowskiego bardzo ciekawych brył z kopalń ukraińskich, największa o masie 3700 g, również reprezentuje unikatowej wielkości s t r u p przezroczystego jasnożółtego bursztynu z Ukrainy z okolic Dubrowicy koło Sarn. Strup został znaleziony w 1999 roku. Rozbity na 33 kawałki został w Muzeum Ziemi PAN w Warszawie scalony w czerwcu 2000 roku (konserwację wykonał 
R. Aleksandrowicz, do klejenia poszczególnych fragmentów użyto nasyconego odwracalnego roztworu paraloidu B-72 w toluenie). Niestety kilku fragmentów nie udało się dopasować, a kilku brakuje. Narastanie żywicy nie miało charakteru naciekowego.
W kolekcji Lucjana Myrty są dwie bryły, których wypukłe okrągłe czopy (szpunty) wskazują, że bryły te powstały z wypełniania (zatykania) zranienia i zabezpieczania drzewa przed zakażeniem. Większa 
z brył o masie 1966,8 g z Sambii jest słabo obtoczona, a na stronie z okrągławym wybrzuszeniem dobrze zachował się negatyw silnie urzeźbionej ściany szczeliny. Drugi strup o owalnym kształcie, masie 1849 g, pochodzi z rzeki Kacza, która wpada do Zatoki Gdańskiej w Gdyni-Orłowie. Bryła jest dobrze obtoczona, a wypukłość (czop) umiejscowiona jest na jej skraju. Bryła ta, jak można sądzić ze znacznego stopnia obtoczenia, przebyła długi transport, co zgadza się z jej miejscem znalezienia. Pochodzi z redepozycji osadów trzeciorzędowych w czasie epoki lodowej.
Następna grupa zachowanych naturalnych form szczelinowych bursztynu związana jest z wypełnianiem żywicą szczelin we wnętrzu drzewa – pnia, gałęzi bądź korzenia. Najczęstsze szczeliny tworzące się w pniach drzew są prostopadłe do stycznej obwodu. Bywają jednak także szczeliny inne, obserwowane współcześnie wśród modrzewi i innych iglastych, powstające podczas silnej wichury. Wysokie pnie nie wytrzymują przegięć wywołanych przez silne wiatry. Formy brył powstałych w różnokierunkowych szczelinach pnia, dochodzących również do znacznych rozmiarów, odznaczają się – podobnie jak te spod kory – trójkątnym zarysem. Płaskie gładkie powierzchnie u nasady niektórych form, a czasem dwustronnie ograniczające bryłę są też typowe, podobnie jak w formach podkorowych. Przy wypełnianiu szczeliny kilkakrotnym wyciekiem żywicy tworzą się części połączone kolejnymi płaszczyznami krzepnięcia. Płaszczyzny te w naturalny sposób predysponują oddzielność bursztynu w trakcie późniejszej wędrówki, gdy bryła wydostanie się poza obręb chroniącego jej formę pnia. Różni je natomiast dwustronna wypukłość, powtarzająca kształt „rozpychanej” szczeliny. Szczeliny w pniu kończyły się czasem zranieniem zewnętrznej powierzchni co powodowało tworzenie się form naciekowych.
Rzadziej spotykane są bryły szczelinowe w kształcie wydłużonego owalu z jednorazowego wycieku na co wskazuje brak śladów po kolejnych cyklach zapełniania szczeliny. Przykładem jest bardzo piękna bryła o masie 1464 g nazwana „na nogach” bowiem nosi ślad jakiegoś występu w szczelinie drzewa, który spowodował jej częściowe rozdzielenie. Bryła ta pochodzi z Sambii i odznacza się intensywną żółtoczerwonawą barwą wtórną powierzchni.
Pochodzenie szczelinowe można odczytać również z zachowanych dolnych V- kształtnych (albo o zarysie trójkąta) fragmentów dwóch surowych brył z Sambii o bogato urzeźbionych powierzchniach; masa większej wynosi 1079,2 g i mniejszej prezentującej na odłamanej powierzchni typowy dla bursztynu muszlowy przełam 1065,6 g.
Dość często spotykane formy ograniczone dwoma płaszczyznami dawniej płynnej żywicy reprezentuje w kolekcji Lucjana Myrty pięć brył z Sambii o masie około 1,2 kg każda. Są to bryły, które rozpadły się wzdłuż płaszczyzn oddzielności, jakimi są dawne zwierciadła płynnej żywicy. W ten sposób możemy obserwować już tylko części brył z dwiema płaszczyznami, z których jedna jest niejako negatywem poziomu wcześniejszego wycieku, zbyt słabym, aby wypełnić całą szczelinę. Największa – 1230 g – odznacza się całkowitym brakiem śladu jakiegokolwiek obtoczenia. Wędrówkę, jaką musiała przebyć z macierzystego lasu do złoża, odbyła w powalonym pniu drzewa. W ekspozycji zamocowana została na kasetkowej podstawie „do góry nogami”, na gładkiej powierzchni nieco skośnej do wydłużenia bryły (przez pojęcie wydłużenie bryły, albo wysokość bryły rozumieć należy oś równoległą do kierunku płynięcia żywicy zgodnie z prawem ciążenia). Podobny skos zastygłego poziomu żywicy jest dobrze widoczny na świeżej bryle o masie 1004 g. Masa średniej wynosi 1170 g.
Kolejna o zarysie kwadratu, ważąca 1128,6 g zachowała cechy formy szczelinowej chociaż jest lekko obtoczona. Na powierzchni ślady wysychania żywicy w formie faktury gęstej siatki spękań (powstających już po nadtopieniu we wczesnym stadium pozbywania się lotnych składników), jak i ściemniałe barwy wtórne dodają jej wyjątkowej urody. Masa piątej 2080 g ustalona została już po zamocowaniu jej na kasetkowej podstawie w pozycji „na boku” razem z podstawą. Pierwotna jasna barwa i faktura powierzchni nie wykazują śladów wietrzenia. Prezentuje, podobną w swej genezie do wyżej opisanej, masywną obtoczoną w warunkach naturalnych bryłę dwuwypukłą, której podstawę i strop tworzą gładkie dwie powierzchnie. Wskazują one, że mamy jedynie do czynienia z fragmentem bryły. Potwierdza to mniejsza od jedności wartość wskaźnika wydłużenia, co oznacza, że ich wysokość jest mniejsza od szerokości.
Wyjątkowo ciekawa jest bryła o masie 1154,8 g, której forma nosi cechy typowe dla form powstałych w szczelinach, jest dwustronnie wypukła i ma jedną płaską powierzchnię zakrzepłej żywicy. Ciekawa 
i wymagająca dalszych badań jest zarówno jej powierzchnia i zachowane na niej ślady tarcia(?), jak i jej budowa wewnętrzna. Brunatna barwa powierzchni bryły i część pokryta warstwą silnie zwietrzałą kontrastuje z fragmentem wygładzonej, błyszczącej powierzchni z gęsto ułożonymi równoległymi rysami, które powstały zapewne podczas transportu bryły. Mogło to być szlifowanie o kamienne dno w trzeciorzędowym zbiorniku morskim albo transport lodowcem już w plejstocenie. Natomiast na powierzchni zakrzepłej żywicy widoczna jest zaskakująca budowa wewnętrzna w postaci kilku nakładających się warstw nacieku. Czyżby w szczelinie? Bryła pochodzi z Ukrainy.
b) Formy wtórne
W odróżnieniu od pierwotnych naturalnych form bursztynu, których sposób powstawania w obrębie drzewa możemy bardzo dokładnie przeanalizować, istnieje liczna grupa form wtórnych. Są to otoczaki, które w trakcie transportu czy w procesie falowania podlegają naturalnemu szlifowaniu, wygładzaniu, a nawet polerowaniu. Tracąc swoje pierwotne diagnostyczne kształty, tworzą piękne formy, których proporcje zgodne z logiką natury coraz bardziej zbliżają je do kuli dając tzw. głowy. Powstały również formy owalne podobne do chleba. Jedne tworzyły się w warunkach transportu rzecznego, inne w strefie falowania morza na drobnym piasku albo na wystających z dna kamiennych wygładach, jeszcze inne 
w transporcie lodowcem razem z iłem, piaskiem, żwirem i głazami. Te, które przetrwały najwięcej zmagań z przyrodą, pozostały najbardziej odporne na kontakty z... człowiekiem.
W kolekcjach brył literatura odnotowała „głowy”, nie podając ich masy. W zbiorach Malborka miano głowy otrzymała bryła 1200 g (Grabowska 1982) i druga o masie 970 g. Natomiast w kolekcji Myrty są piękne „chleby”. Największy, liczący 1650 g, pochodzi z Bałtyku z Mierzei Wiślanej, gdzie został znaleziony w 1983 roku. Nie nosi śladów wietrzenia, wszystko, co na powierzchni było spękane i zwietrzałe, oczyściło się w strefie falowania. Teraz już przetrwa bez żadnych zabiegów zdecydowanie dłużej niż bryły o formach pierwotnych, które w swej liczącej co najmniej 40 milionów lat historii nie miały żadnych przygód poza przebywaniem w konserwujących warunkach, jakie im zapewniała „niebieska ziemia” na Sambii. Równie piękne są „chleby” bursztynu ukraińskiego. Szczególnie ten o masie 1480 g i wartości wskaźnika wydłużenia 1,62 może stawać do konkursu piękności... Jego awers jest wprawdzie dość płaski, ale bryła ma naturalny(?) poler, rzadki przy tak dużych otoczakach. Drugi, mniejszy „chlebek” 
o masie 1001 g nie pozbył się jeszcze całkowicie typowej dla bursztynu ukraińskiego zwietrzałej powłoki o wtórnym zabarwieniu brunatnoczarnym.
W pozostałej licznej grupie otoczaków znaczne podobieństwo zarówno masy (mniejszy 1052,2 g 
i większy 1141,2 g), jak kształtu i stopnia wydłużenia (1,4-1,5) wykazują dwie bardzo dobrze obtoczone bryły. Mimo obtoczenia można się dopatrzyć, że pierwotne kształty mogły kwalifikować je do grupy brył zalewających okaleczenia – typu opisanych wyżej „strupów”. Pozostały również ślady części naciekowej, wskazując, że czop znajdował się blisko pod korą albo pośród kory drzewa, której fragment pozostał w jednym z nich do dziś.
Również pewne podobieństwo wykazują bryły, których miejsca powstania w drzewie nie da się już określić, bowiem ich cechy diagnostyczne zostały zatarte przez znaczny stopień obtoczenia. Są to bryły o masie 1220 g z Sambii i 1105 g z Ukrainy. Pierwsza jest szczególnie ciekawa, bowiem na jednej 
z powierzchni zachowały się odciski przypominające opisane przez R. Kulicką i Z. Sikorską (1999) ślady autopodiów ssaków.
Niewątpliwą ciekawostką jest bryła o masie 1025 g, której kształt sugeruje gruszkowatą kroplę, 
a przy większej dozie wyobraźni przypomina serce. Analiza budowy tej formy skłania raczej do wykluczenia naciekowej genezy tej formy co znalazło wyraz w nadaniu jej nazwy „Serce”. W kolekcji Myrty bryła ta, jak wiele innych, została osadzona na okrągłej podstawie zdobionej płytkami bursztynu wtórnej odmiany czerwonobrunatnej.
2.    Odmiany
Czemu jeden bursztyn jest żółty, a inny czerwony? Czemu przezroczysty albo tylko przeświecający, 
a nawet jak kreda biały i całkowicie nieprzezroczysty? Takiego bogactwa odmian, jakie prezentuje bursztyn bałtycki nie znajdziemy wśród innych żywic kopalnych.
Pytania o odmiany bursztynu bałtyckiego mnożyły się wśród miłośników bursztynu od zarania dziejów. Pliniusz Starszy przyrównywał barwy bursztynu do ognia, wina falernejskiego, warzonego miodu. Jeszcze wcześniej inni przyrównywali go do szafranu czy złota. Stopień zaś przezroczystości, który związany jest 
z wewnętrzną strukturą bursztynu, Stefan Żeromski odbierał jako naśladownictwo kłębów dymu, a białawe żyłeczki przypominały mu w szczególnym zmniejszeniu odnóżki i prążki kapuścianego liścia.
Polski Mały słownik odmian bursztynu (Chętnik 1981), który oparty jest na bogatym nazewnictwie ludowym, powstałym w dorzeczu Narwi może konkurować z wcześniejszą XIX wieczną literaturą niemiecką. Niektóre z nazw kurpiowskich jak np. czysty, brudny, nagi, w łupinie, bezpośrednio nie określają ani barwy, ani stopnia przezroczystości, ale wskazują na genezę danej odmiany.
Czysty – wskazuje na żywicę bez udziału jakiejkolwiek substancji zanieczyszczającej, bez silnie rozproszonej i zmienionej substancji roślinnej, która powoduje tworzenie się bursztynu brudnego. Kopalna żywica przepełniona drobnymi okruchami zbutwiałej masy drzewnej, lub wiórkami prawie świeżej tkanki drewna przybiera barwy jasnobrunatne, brunatne, a nawet czarne. Świeża tkanka przypomina drobne trociny, chociaż nie hebel je tworzył, a zęby drobnych gryzoni.
Znamy dobrze bursztyn, którego czystość, a tym samym przezroczystość, zmącona jest drobnymi fragmentami spienionego bursztynu. Kto spienił żywicę spokojnie sączącą się z tkanek drzewa? Aby żywica stwardniała, musi pozbyć się około 20% zawartych w niej składników lotnych, które szybciej lub wolniej ją opuszczają. W określonych warunkach klimatycznych tworzy się struktura mniej albo bardziej przypominająca pianę, która twardnieje wraz z żywicą, tworząc odmiany przeświecające albo nieprzezroczyste. Pęcherzyki gazu mogą być tak małe, że niewidoczne gołym okiem, i tak gęsto upakowane, że bursztyn staje się nieprzezroczysty żółty, albo rzadziej biały (Leciejewicz, Mierzejewski 1983).
Nagi to bursztyn świeży, niezwietrzały, którego widoczne żółte barwy są jeszcze niezmienione – pierwotne albo którego pociemniała, czerwonawa już łupina została w naturalny sposób w procesie falowania zeszlifowana o morski piasek. Łupina, gdy grubsza, zwana jest kożuszkiem. Powodem jest wietrzenie, poczynając od powierzchni, wywołane światłem, temperaturą, a szczególnie zmianami wilgotności.
Nic nie zastąpi unikatowych odmian niebieskawych czy jarzębatych. Żaden „koniak” – odmiana modna otrzymywana w najlepszej jakości autoklawach – nie może się równać z urokiem naturalnego cacka albo bursztynu z chmurką. A sztucznie wywołane wewnętrzne spękania, tzw. błyszczki, nie zastąpią wietrzejących wewnętrznych pustych po wiórkach drewna przestrzeni, nazywanych pseudoinkluzjami albo wyczarowanych naturalnych krajobrazów, które „rysuje” rozproszona substancja roślinna.
Bryły ukazują piękno odmian przede wszystkim surowego bursztynu; niewiele brył poddaje się wszak obróbce. Niektóre powierzchnie mają pierwotne jasne barwy, inne zwietrzałe przybierają barwy wtórne, ciemniejsze, bardziej czerwonobrunatne niż żółte (Leciejewicz 1996). Te, które w trakcie naturalnego transportu, przemieszczania się w morzu albo po prostu w czasie eksploatacji uległy uszkodzeniu, prezentują świeże muszlowe przełamy typowe nie tylko dla bursztynu, ale i wielu innych kamieni ozdobnych ze świata minerałów.
Jednoznacznie unikatowy jest otoczak szczególnej odmiany bursztynu brudnobiałego o strukturze piany stałej, przy porowatości bardziej typowej dla kościaka niż bursztynu kredowego. Można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że jego masa 1046 g nie znajduje konkurencji w innych kolekcjach świata. 
A wymiary 14x18x15 cm i kształt otoczaka zbliżają bryłę tę do takich, jakie uzyskiwały nazwę „głowy”. Stanowi podstawę dla rzeźby polarnego niedźwiedzia konkurującego jasnożółtą odmianą bursztynu.
W zbiorach Lucjana Myrty są także okazy, które mimo że znana jest szczególna atencja autora kolekcji dla brył surowych, podjął decyzję oszlifowania, a nawet przepiłowania niektórych, aby pokazać szczególnie unikatowe odmiany.
Najpiękniejsza jest wycięta z bryły „płyta”, której naturalne brzegi tworzą żółtobeżowe ramy dla beżowobiałego abstrakcyjnego obrazu malarstwa natury. Masa płyty 739 g stanowi około 50% masy bryły, z której została wycięta.
Dwie oszlifowane bryły – jedna w całości, a drugiej fragment – reprezentują również rzadką odmianę nieprzezroczystą białą, w sąsiedztwie fragmentów przeświecających żółtych. Na bursztynie kredowym dopatrujemy się „kłębów dymu” lub innych rysunków, które można zgodnie z własną wyobraźnią różnie interpretować. Są to bryły o masie (wraz z podstawą) 1540 g i 1105 g.
Z grupy odmian nieprzezroczystych białych oszlifowano, bez naruszenia naturalnej formy, bryłę o masie (wraz z podstawą) 1750 g. Niebieskawe odcienie – bardzo rzadkie w tak dużych bryłach – i fragmenty „jarzębate” (biel delikatnie „zabrudzona” zmacerowanym drewnem) białej odmiany zdecydowały o szlifowaniu bryły. Zrobiono to bardzo oszczędnie, aby nie zniszczyć ciekawej formy szczelinowej, jaką reprezentuje.
W kolekcji są również dwie oszlifowane bryły prezentujące najbardziej typowe nieprzezroczyste żółte odmiany bursztynu. Jedynie we wgłębieniach pozostawiono wtórną czerwonobrunatną odmianę zwietrzałej powierzchni. Bryły zamocowane zostały na kasetkowych podstawach w pozycji odwrotnej do przyżyciowej (masa większej z podstawą wynosi 2365 g, a mniejszej 1880 g).
Już tylko dla koneserów i wielbicieli bursztynu jest bryła, która waży niecały kilogram (997,8 g). Zaledwie 5 cm gruba, oglądana pod światło jest przezroczysta ciemnoczerwona. To wtórna odmiana o idealnym wybarwieniu, które bursztynnicy w swych warsztatach usiłują osiągać termiczną obróbką w autoklawach. Powierzchnia bryły pokryta jest drobnymi szczelinami wysychania podobnymi do gęsiej skórki. Obtoczona i naturalnie wygładzona, zapewne została znaleziona w osadach czwartorzędowych. Może wygrzana w wydmie uzyskała swą niezwykłą klarowność i atrakcyjną barwę...?
Zmiany barw bursztynu zauważalne są czasem już po 15 – 20 latach. Jasnożółte zmieniają się na piękne miodowe i coraz ciemniejsze do ciemnoczerwonych, koniakowych. Nieprzezroczyste żółte poprzez barwy pomarańczowe nabierają coraz intensywniejszych barw żółtoczerwonych, brązowych. Żal jedynie białych, kredowych, które żółkną jak stary papier. Zmiany te są jedną z właściwości bursztynu, a wynikają z budowy jego makrocząsteczek, czyniąc go dla kolekcjonera kamieniem żywym.

Złoża
Przy tak bogatej kolekcji brył jak ta prezentowana w albumie trudno nie zadać sobie pytania: czy poza unikatową masą, formą i odmianą kolekcja ta może nas naprowadzić na złoże z jakiego pochodzi?
Na właściwe złoże trzeciorzędowe wskaże przede wszystkim zachowany w zagłębieniach albo w szczelinach osad. Jednoznacznie możemy odróżnić sambijską niebieską ziemię, to znaczy bursztynonośny osad piaszczysto-ilasty z glaukonitem. Wprawdzie glaukonit jest minerałem zielonym, jednak wraz z osadem ilastym, zwłaszcza suchym, daje zabarwienie niebieskawe.
Mniej jednoznaczne dla mało wprawnego oka (bez mikroskopu!) są osady ze złoża na Ukrainie. Szary z domieszką iłu piasek trzeciorzędowy łatwo pomylić z młodszymi osadami, w obrębie których przebywały bryły przeniesione na znaczne obszary w czwartorzędzie. W dalszych rozważaniach może pomóc nam jednak stopień obtoczenia i zwietrzenia powierzchni brył. Powierzchnia brył sambijskich jest na ogół niezwietrzała. W ludowej, kurpiowskiej terminologii określa się podobną jako gołą. Sprawia to środowisko konserwujące, jakim dla bursztynu było przebywanie w osadzie o niezmieniającej się wilgotności. A takie warunki występują w złożu poniżej poziomu wody gruntowej. Ponadto bryły ze złoża sambijskiego gromadzone w rozległym morskim złożu osadowym wraz z drobniejszym materiałem żywicznym transportowane były często, tkwiąc jeszcze w pniach drzew. Ochronna warstwa, jaką tworzyło zachowane drewno otulające bryłę żywicy, czasem oblepiający bryły materiał ilasty, jak i odległość między bursztynodajnym lasem a złożem – to wszystko sprawiło, że w sambijskim złożu występują w przewadze bryły, które zachowały świeże naturalne wyżej opisane formy. Otoczaki bardzo dobrze obtoczone, których naturalna forma została całkowicie zatarta, należą w kopalniach sambijskich do rzadkości.
Na Ukrainie natomiast złoże zalega na tyle płytko, że część bursztynu pozostaje w warstwach 
o zmiennej wilgotności zależnej od opadów deszczu. Sprawia to, że bursztyn ukraiński w znacznej części można rozpoznać po brunatnoczarnej cienkiej warstwie zwietrzałego, czasem łuszczącego się bursztynu zwanego kożuszkiem albo łupiną.
Zagadnieniu identyfikacji brył prezentujących ich warunki złożowe poświęca się wiele uwagi przy klasyfikacji okazów w Warszawskich Zbiorach Bursztynu (tab. 5)

Tab. 5 Kolekcja brył w Muzeum Ziemi PAN

Bursztyn przemieszczał się wielokrotnie. Na przestrzeni ostatniego miliona lat przeniesiony został lodowcem z trzeciorzędowego złoża sambijskiego na obszar niżu europejskiego. Żartując, możemy powiedzieć, że pierwszym, który wydobył bursztyn ze starych złóż, był lądolód skandynawski. Bursztyn teoretycznie możemy znaleźć w inwentarzu skał narzutowych wszędzie tam, gdzie występują osady plejstoceńskie. Bryły wykazują znaczny stopień obtoczenia i najczęściej ich powierzchnia nosi ślady wietrzenia.
W ostatnich 10 000 lat, podczas których tworzył się Bałtyk, bursztyn, już nie tylko ze złóż trzeciorzędowych, ale i z nagromadzeń w osadach plejstoceńskich, ponownie wędrował uruchomiony wodami Bałtyku. Wędrował, aby wreszcie pozostać na różnego wieku holoceńskich plażach. Charakterystyczne cechy brył, których kształt i powierzchnię kształtowała holoceńska wędrówka, to dobre i bardzo dobre obtoczenie oraz częściowe spłaszczenie otoczaków tartych w strefie falowania.
Fragment bryły, która w ostatniej swej wędrówce zahaczyła o Bałtyk w analizowanej kolekcji Lucjana Myrty jest szczególnie ciekawy (1210,4 g). H

Informacje dodatkowe



 
   powrót