Polish Art World - Polska Sztuka w Świecie
Strona główna · Artyści · Galerie autorskie · Galerie · Domy Aukcyjne · Kolekcje · Publikacje · Aktualności · Ogłoszenia

Kolekcje

Kolekcja Ambasady Polskiej w Waszyngtonie



Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, pierwszy poseł odrodzonej Rzeczypospolitej Kazimierz Lubomirski przybył do Ameryki w październiku 1919 r. Natychmiast też rozpoczął poszukiwanie reprezentacyjnego budynku na siedzibę placówki. W owych dniach ulica 16 była jedną z najlepszych i najbardziej prestiżowych w Waszyngtonie. Tu ambasady mieli m.in. Włosi i Francuzi. Wybór posła padł na budynek należący do senatora Johna B. Hendersona ze stanu Missouri. Właściciel zmarł, a żona sprzedawała dom, by wrócić do rodzinnego stanu.
Budynek poselstwa, a obecnie ambasady, został kupiony przez rząd polski w lutym 1920 r. W 1929 r., z okazji 150-lecia bohaterskiej śmierci Kazimierza Pułaskiego, poselstwo podniesiono do rangi ambasady. Zmiana ta została potwierdzona na stałe przez prezydenta Herberta Hoovera w roku 1930 r. Ambasada działała nieprzerwanie do dnia 7 lipca 1945 r., kiedy prezydent Harry S. Truman wycofał uznanie rządowi polskiemu w Londynie. Ówczesny ambasador Jan Ciechanowski po złożeniu protestu musiał opuścić budynek. Wraz z nim o azyl polityczny w USA wystąpił cały personel placówki. W grudniu 1945 r. do Waszyngtonu przybył pierwszy komunistyczny ambasador prof. Oskar Lange. Po 1989 r., pierwszym ambasadorem odrodzonej Rzeczypospolitej został nieżyjący już Kazimierz Dziewanowski.
„Wiele obrazów znajduje się w naszej placówce od lat dwudziestych i trzydziestych — mówi Bogusław Winid charge d'affaires Polski w Waszyngtonie. Najcenniejsze obrazy to „Szermierz“ Jacka Malczewskiego oraz „Chwała oręża polskiego“ Jana Rosena. Ponieważ ten ostatni obraz nie pasował do komunistycznej rzeczywistości, został w latach czterdziestych na stałe zasłonięty dyktą. Z biegiem lat zapomniano o nim. „Znaleziono go” dopiero podczas remontu budynku w latach 1987-88. Niestety obraz pocięto i odesłano w kawałkach do Warszawy. W 1992 r. ponownie odnalazł go attache kulturalny ambasady Andrzej Jarecki. Monumentalne dzieło Rosena zostało poddane pełnej konserwacji w warszawskiej ASP i w 1994 r. powróciło do ambasady. Zawieszono je dokładnie w tym samym miejscu, w którym znajdowało się przed wojną.
Bardzo cenną i chyba jedyną zachowaną pamiątką po konsulacie RP w Buffalo, który istniał w latach 1920-1933 i został zamknięty podczas wielkiego kryzysu, jest akwarela Macieja Nehringa „Las pod śniegiem”.
Z wystrojem ambasady kojarzone jest najczęściej ogromnych rozmiarów płótno Juliana Fałata „Polowanie“. Zdobi ono reprezentacyjny salon tzw. niebieski. Inną ciekawą pracą Fałata, pochodzącą z przedwojennych zbiorów ambasady, jest akwarela „Polesie”.
Wszystkie obrazy są własnością skarbu państwa. Wyjątkiem jest portret pierwszego posła RP Kazimierza Lubomirskiego, autorstwa Tadeusza Styki. Został on wypożyczony z nowojorskiego Instytutu Józefa Piłsudskiego.
W ostatnich latach sporo uwagi poświęcaliśmy poszukiwaniu polskich dzieł sztuki zrabowanych podczas II wojny światowej. Niektóre z inicjatyw przyniosły sukces. Kilka obrazów zrabowanych przez Niemców powróciło do Polski. Ale to już zupełnie inna historia”.

 
   powrót